Bankowy robo-doradca podpowie w co warto zainwestować pieniądze

|

Automatyzacja i robotyzacja to w finansach gorący temat. Już niedługo również w polskich bankach cyfrowy doradca podpowie, co powinniśmy zrobić z oszczędnościami.

article-thumbnail

Jeśli chciałbyś zainwestować, a nie czujesz się na siłach, skorzystanie z usługi doradztwa inwestycyjnego to dobre rozwiązanie. Powód jest bardzo prosty: jeśli brakuje ci czasu lub wystarczającej wiedzy w dziedzinie finansów, warto znaleźć kogoś, kto zajmie się tym za ciebie.

W tradycyjnym podejściu, doradca podczas rozmowy określa najpierw profil inwestycyjny klienta. Dopiero w oparciu o ten profil może przekazać rekomendację inwestycji w konkretne instrumenty finansowe. Dokładnie w ten sam sposób działają robo-doradcy – z tą różnicą, że zamiast z człowiekiem, kontaktujesz się ze specjalnym programem komputerowym.

Jak działają robo-doradcy?

W Stanach Zjednoczonych ta technologia jest znana i wykorzystywana już od jakiegoś czasu. Korzystają z niej zarówno start-upy takie jak Personal Capital, Betterment czy Wealthfront, jak i większe firmy – np. Charles Schwab czy Fidelity Investments. Choć programy różnią się od siebie, zasada ich działania jest podobna.

Pierwszym krokiem do udzielenia rekomendacji jest zebranie wystarczających danych o kliencie. Za pomocą specjalnego formularza., potencjalny inwestor udziela informacji o swojej sytuacji finansowej, celu inwestowania, czy posiadanych produktach inwestycyjnych. Niezwykle istotne jest również określenie akceptowanego poziomu ryzyka oraz „stylu” inwestowania. Robi się to np. poprzez zadeklarowanie spodziewanej w konkretnym scenariuszu inwestycyjnym reakcji na stratę. To nie wszystko – każdy kwestionariusz zawiera komplet pytań potrzebnych do stworzenia profilu.

Dopiero po zapoznaniu się z indywidualną sytuacją inwestora, program zaprezentuje najlepiej dobrane rozwiązania. Jak to się dzieje? Każda firma posiada własny algorytm, a więc metodę stworzenia portfela inwestycyjnego.

Maszyna zupełnie jak doradca

Schemat postępowania robota jest analogiczny do sytuacji, w której mielibyśmy do czynienia z człowiekiem. Tak jak człowiek, również on musi poznać naszą sytuację i zrobi to za pomocą „rozmowy”. Tak jak człowiek, również on musi posiadać odpowiednią wiedzę i doświadczanie, aby rekomendować nam określone instrumenty finansowe. W przypadku robo-doradcy, doświadczenie i wiedza zaprogramowane są w formie algorytmu opracowanego przez ekspertów rynku inwestycyjnego.

Tu dochodzimy do sedna. Tym co odróżnia robo-doradcę od człowieka jest tak naprawdę tylko sposób komunikacji z klientem. To nie tak, że komputer sam sobie napisze program i zacznie samodzielnie sprzedawać czy kupować papiery wartościowe. Za jego działaniem stoją jak najbardziej „ludzcy" doradcy finansowi, którzy swoją wiedzę i doświadczenie przekazują programistom. A ci, zgodnie ze wskazówkami ekspertów, tworzą odpowiedni program komputerowy.

Od naszej decyzji zależy, czy z wiedzy ekspertów skorzystamy online, czy w trakcie rozmowy w oddziale. Zarówno doradca w placówce banku, jak i ten wirtualny, jedynie pokazują nam, z jakich instrumentów możemy skorzystać. Czy tak zrobimy, zależy wyłącznie od nas samych.

Ostatecznie można przypuszczać, że na naszych oczach powstaje technologia, która wprawdzie ułatwi pewne procesy, ale ich radykalnie nie zmieni. Robo-doradcy udostępnią profesjonalną usługę finansową tej grupie klientów, która ze względu na wysoki próg wejścia miała dotychczas ograniczony dostęp do doradztwa inwestycyjnego. Wykorzystanie algorytmu pozwoli dostarczyć wysokiej jakości usługę szerokiej grupie odbiorców.

O ile prognozowanie przyszłości ma w ogóle jakiś sens, wiele wskazuje na to, że robo-doradcy świadczyć będą klientom masowym tanie i niedostępne wcześniej usługi doradztwa. Z kolei bardziej wymagający i dysponujący większymi środkami klienci nadal będą spotykać się ze swoimi doradcami w świecie realnym.

Automat kupi za człowieka?

Udzielanie rekomendacji to nie jedyna możliwa funkcja robo-doradcy. Narzędzia testowane obecnie przez Bank Millennium umożliwią korektę przyjętej strategii inwestycyjnej w zależności od zmiany sytuacji rynkowej czy istotnych z punktu widzenia finansów wydarzeń w naszym życiu. Jeśli w ich wyniku będzie należało skorygować plan inwestycyjny, otrzymamy odpowiednią rekomendację sms-em, mailem czy za pomocą tzw. komunikatu push. Oczywiście każdorazowo tylko do nas będzie należała decyzja, czy zdecydujemy się z takiej propozycji skorzystać.

– Cyfrowy doradca zaproponuje portfel inwestycyjny, dopasowany do indywidualnej sytuacji i oczekiwań, a następnie będzie proponował jego modyfikacje, w zależności od zmieniającej się sytuacji ekonomicznej. Użytkownik będzie mógł zaakceptować te propozycje jednym kliknięciem w systemie bankowości internetowej i w ten sposób na bieżąco dostosowywać swoją strategię do zmieniających się warunków – mówi Ricardo Campos, Dyrektor Departamentu Bankowości Elektronicznej w Banku Millennium.

Ale to nie wszystko - niektórzy automatyczni doradcy nie ograniczają się tylko do udzielania rekomendacji. Mogą być wyposażeni w funkcje zarządzania kapitałem i (za wyrażoną wcześniej zgodą) od razu sprzedadzą lub kupią wybrane instrumenty inwestycyjne oraz pobiorą z konta potrzebne na to środki.

Co przyniesie przyszłość?

Bank Millennium zapowiada, że jego rozwiązanie będzie gotowe w drugiej połowie bieżącego roku i jeśli zrealizuje swoje zapowiedzi, będzie jednym z pierwszych oferujących je banków w Europie.

Może mu się to udać, ponieważ pod względem nowych technologii należy do liderów w Polsce. Przykładowo, od niedawna udostępnia narzędzia służące do zarządzania inwestycjami online. Dotychczas klienci, którzy nigdy wcześniej nie kupowali jednostek uczestnictwa funduszy, musieli udać się do oddziału banku – dziś mogą rozpocząć inwestowanie w bankowości internetowej. Można w ten sposób otworzyć także Program Inwestycyjny Przyszłość+, do tej pory także dostępny wyłącznie w oddziałach.

Niezależnie od tego, który bank udostępni usługi robo-doradców jako pierwszy, jednego możemy być pewni: nowe technologie zmieniają świat inwestycji i przyszłość inwestowania jeszcze nigdy nie zapowiadała się tak ciekawie.