Najbardziej uznani inwestorzy świata kierują się jasnymi zasadami. Lektura obowiązkowa każdego inwestora

|

W co inwestują swoje pieniądze najbogatsi ludzie na świecie? Wbrew pozorom rady miliarderów przydadzą się również drobnym inwestorom.

article-thumbnail

Musisz wiedzieć, co masz i dlaczego to masz – powiedział kiedyś o swoim portfelu akcji Peter Lynch, jeden z najbardziej znanych inwestorów na świecie. O Warrenie Buffecie i George’u Sorosie zapewne słyszeliście, ale o Peterze Lynchu być może nie. Tymczasem warto przyjrzeć się jemu i innym inwestorom, żeby zobaczyć, na czym zbudowali swoje imperium i co w związku z tym radzą innym inwestorom.

Kilkadziesiąt procent rocznie

Peter Lynch znany jest z funduszu Magellan Fidelity Investments, którym zarządzał blisko 15 lat, powiększając majątek o prawie 30 proc. rocznie. I, co jest dość charakterystyczne w przypadku jego i innych największych inwestorów, próżno tu szukać jakichś spektakularnych, trzycyfrowych zarobków rocznie.

Zbudowali oni swoją pozycję powoli, nie zarabiając jednorazowo ogromnych kwot, a raczej co roku, systematycznie, dokładając do swoich inwestycji cegiełkę po cegiełce. Średnia roczna stopa zwrotu wynosiła ok. 20-30 proc. Dużo, mało?

Najlepsi inwestorzy kładą nacisk na spokojne inwestowanie w dłuższej perspektywie czasowej raczej niż na pojedyncze okazje. To co mówią, na dobrą sprawę nie wydaje się specjalnie odkrywcze, wygląda raczej na stwierdzenia zdroworozsądkowe. Jak się okazuje, dla wielu osób wcale nie jest to jednak takie oczywiste.

Zysk rośnie latami

Oczywiście jedną z ikon świata inwestycji jest Warren Buffett, zarządzający funduszem Berkshire Hathaway, z majątkiem szacowanym na ponad 70 mld dolarów. Jest on także autorem wielu sentencji, które inwestorzy powtarzają jak mantry.

Wśród jego inwestycji trudno szukać egzotycznych firm. Są to przede wszystkim: Coca Cola, American Express, Gillette, Washington Post Company czy US Airways.

To duże firmy (tzw. blue chips), których działalność jest znana od lat (obiegowa opinia głosi, że firma musiała być minimum 10 lat notowana na giełdzie, żeby Buffett się nią zainteresował). Wiadomo na czym polega ich biznes, i - zdaniem Buffetta - mają przed sobą przyszłość.

W jego portfelu nie było akcji spółek, na które panuje chwilowa moda. Zresztą jedna z jego najsłynniejszych sentencji brzmi "Our favorite holding period is forever" – najlepszym okresem inwestowania jest wieczność.

Aby mieć jakąś skalę porównawczą dla Polski: subfundusz Millennium Akcji FIO w ciągu ostatnich 5 lat wypracował zysk na poziomie niecałych 14 proc., ale od momentu powstania w 2002 roku jest to już ponad… 120 proc.

- Decyzja o tym, w jakim okresie chcemy inwestować pieniądze, każdorazowo powinna zależeć od naszej indywidualnej sytuacji i celu, z myślą o którym chcemy pomnażać swoje środki. Gdy odpowiemy sobie na te pytania, łatwiej dobierzemy instrumenty finansowe odpowiednie dla założonej długości trwania inwestycji. Jednak im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym większa perspektywa pomnożenia zainwestowanego kapitału, zgodnie z zasadą tzw. „procentu składanego”, który pozwala nam pomnażać także zyski – mówi Krzysztof Kamiński, Członek Zarządu Millenium TFI.

Kiedy Buffett uważał, że jakiś interes źle rokuje, bez wahania się go pozbywał. Tak było z głośną sprzedażą większości udziałów sieci marketów Walmart, co powszechnie zostało odczytane jako wyraz utraty jego wiary w handel tradycyjny na rzecz tego online.

Wśród jego najbardziej znanych sentencji i rad dla inwestorów są: „Cena jest tym, co płacisz. Wartość tym, co otrzymujesz”, „Zasada numer 1: nigdy nie trać pieniędzy. Zasada numer 2: pamiętaj o zasadzie numer 1” oraz „Bać się, kiedy resztę ogarnia chciwość, a być chciwym, gdy reszta się boi”.

Rób biznes, który rozumiesz

Jeśli ktoś chciałby skorzystać z rad kolejnych słynnych inwestorów, powinien pamiętać o innym cytacie: „Wall Street to jedyne miejsce, gdzie ci, co przyjeżdżają Rolls-Royce’ami, słuchają rad tych, którzy jeżdżą metrem”.

Trudno się zresztą dziwić takiemu podejściu do inwestowania, skoro nauczycielem Buffeta był Benjamin Graham, inwestor, a jednocześnie autor słynnego podręcznika „Inteligentny inwestor”, który był „biblią” Buffeta.

To on nauczył Buffeta dokładnej analizy finansów danej spółki oraz jej modelu biznesowego. Graham zresztą jest też znany ze swojego powiedzenia: „W krótkim okresie rynek jest jak jednoręki bandyta, ale w dłuższej perspektywie działa jak waga”.

Właściwie ten sam katalog rad powtarza się u innych inwestorów, których słucha cały świat. Peter Lynch, od wypowiedzi którego rozpoczęliśmy ten artykuł, inwestował zgodnie z zasadą: „kupuj to, co znasz” i mówił m.in. tak: „Zarobiłem dużo na inwestycji w Dunkin’ Donuts. Świetnie rozumiałem ten biznes. Wiedziałem, że gdy nadejdzie recesja, sprzedaż pączków jakoś specjalnie nie spadnie. Wiedziałem, że w każdej chwili mogę pójść do sklepu z pączkami i poobserwować jaki jest obrót, ilu klientów wchodzi i je kupuje”. Podobno stosował się on też do zasady, żeby nie inwestować w akcje, jeśli nie potrafi się w ciągu minuty wyjaśnić 10-latkowi, dlaczego kupił właśnie te.

Prawie wszyscy inwestorzy, którzy osiągnęli sukces, uważali, że nie warto iść za tłumem, tylko podążać swoją własną drogą, nie przejmując się, co robią inni. Jednym z tych, którzy uważali, że należy tak postępować, był znany inwestor z przełomu XIX i XX wieku, Richard Wyckoff, który mówił: „Słuchaj, co rynek mówi o innych, a nie co inni mówią o rynku”. Podobną zasadę miał inny z wielkich inwestorów, John Neff, twórca funduszy Vanguard's Windsor: „Nie jest proste robić rzeczy niepopularne, ale właśnie w ten sposób masz szansę zarobić pieniądze. Kup akcje, które źle wyglądają dla przeciętnego inwestora i poczekaj, aż zostanie rozpoznana ich prawdziwa wartość”.